|
Chwilowo - nakład wyczerpany.
Bolesław A. URYN „Z wędką na aligatora (O wędkarstwie w Missisipi)” Wydawnictwo SHOGUN, Olsztyn 1993r. 82 strony. m. in.:...ryby, wody, sprzęt, łodzie, wędkowanie, grzechotnik, mokasyn, ogniowe mrówki, ryba słoneczna, ryba kot. Bassy, minows – forma z milionami żywców, przepyszne dżdżownice, potwór z koszmarnego snu, wędkarski Disneyland, aligator na wędkę, tornado camping, sum nad sum, wędkarz, traper i myśliwy...itd. itp.! |
|
Wspomnienia zaprzyjaźnionych wędkarzy, oględziny okazów w Muzeum i informacje przeczytane w Fishermen’s Encyclopedia, tak rozbudziły moja wyobraźnię, że postanowiłem jak najszybciej wybrać się na połów tych „potworów”... [...] STO CZTERDZIEŚCI KILKOGRAMÓW I SZEŚĆ METRÓW DŁUGOŚCI – do takich rozmiarów dorasta największa ryba słodkowodna, żyjąca na kontynencie Ameryki Północnej. Potrafię w to uwierzyć, ponieważ sam widziałem w Muzeum Zoologicznym w Jackson (stolica Stanu Missisipi), spreparowany okaz , który po złowieniu (jak głosiła tabliczka) ważył 135 kg ! Jeżeli na dodatek istnieją udokumentowane fakty atakowania ptaków wodnych i ssaków ziemnowodnych, a nawet, podobno kąpiących się ludzi przez monstrualne okazy tych ryb – to w pełni wydaje się słuszną ich nazwa – GAR ALIGATOR. Trzeba również dodać, że ryba ta przypomina aligatora nie tylko rozmiarami i żarłocznością, ale przede wszystkim swoim wyglądem. Gar ma bowiem imponującą, kościstą, straszliwie uzębioną paszczę, której to wygląd nasuwa skojarzenia z aligatorami i krokodylami, oraz potwierdza prawdziwość opowieści krążących wieczorami po Missisipi. |
|
|
||