Obdziera je ze skóry. Kroi na plastry. Ze
śmierci robi show…
Aktualnie
w Monachium czynna jest wystawa „KÖRPERWELTEN[2]”.
Prezentuje ona anatomiczne preparaty prawdziwych ciał ludzkich. Ponad
dwadzieścia preparatów pełno wymiarowych, około 200 narządów, oraz
liczne cienkie na milimetr płaty – przekroje głowy, korpusu i kończyn
ludzkich. Ekspozycja jest szokująca i – co najmniej – unikatowa.
Wzbudza ogromne emocje, a kontrowersyjne głosy prasy nakręcają reklamę.
Wcześniej w Japonii obejrzało ją 2 742 tys. osób, w Seulu - 2 022
tys., Londynie - 840 tys., Berlinie - 1 390 tys. osób, itp. Ze względu na
ogromne zainteresowanie wystawa musi być często czynna przez 24 godz/dobę.
Prezentowane anatomiczne eksponaty ciał ludzkich wykonane są wynalezioną i
opatentowaną przez autora techniką konserwacji i kształtowania, nazwaną „plastynacją”.
Polega ona na transformacji fizycznej i chemicznej ciał ludzkich. Technika
łączy precyzyjne metody preparacji anatomicznej ze współczesną chemią
tworzyw sztucznych. Umożliwia nie tylko trwałą konserwację tkanek i
narządów, lecz również całych ciał – wiernie, z niespotykaną dokładnością
i plastycznością. Z zachowaniem ich kształtu, wyglądu i koloru.
Krokiem rewolucyjnym jest to, że plastynacja umożliwia odsłonięcie i
pokazanie najgłębszych warstw materii aż po rozgałęzienia włosowatych
naczyń krwionośnych i układ nerwowy. Preparaty są suche, pozbawione
zapachu, twarde i mocne, i nie ulegają żadnym zmianom przez nieograniczony
okres czasu. Pozycja w jakiej ostatecznie ciało zostanie ustawione i
utwardzone, harmonizuje z koncepcją przekazywanej wiedzy medycznej, bo
estetyczno – poglądowe przedstawienie funkcji ciała wymaga dynamicznej
jego pozycji.
Metoda plastynacji tkanek jest w zasadzie prostą. Preparat powstaje w
wyniku dwóch procesów wymiany – najpierw cała woda znajdująca się w
organizmie zostaje zastąpiona acetonem, który jest następnie wymieniany na
roztwór utwardzalnego tworzywa sztucznego. Dociera ono do każdej,
najmniejszej komórki. W zależności od użytego tworzywa uzyskuje się
preparaty miękkie i elastyczne (przesycone kauczukiem silikonowym) lub
twarde i przeźroczyste (żywica epoksydowa). Plastynacja wymaga jednak
dużej wiedzy z rozmaitych dziedzin i ogromnej zręczności manualnej.
Wyobraźni i pamięci struktur anatomicznych. Szczególnie plastynacja ciał w
całości wymaga intelektualnych i technicznych wyżyn twórcy, by z ciała
wydobyć za pomocą pęsety, skalpela i lupy zegarmistrzowskiej, szczegóły
struktur anatomicznych w sposób pozwalający pokazać ich funkcje w żywym
organizmie. Powstanie plastynatowego preparatu jest kosztowne. Wymaga
bowiem ogromnego nakładu precyzyjnej pracy (około 1500 godzin).
Twórca preparatów i wystawy
uważa, że plastynaty są nie tylko doskonałymi materiałami do dydaktyki
medycznej, ale winny być udostępniane ogółowi społeczeństwa, ponieważ na
wystawie, człowiek spotyka siebie jako cząstkę natury. Postrzega i rozumie
własne ciało. Szczególnie istotne są preparaty otwartych ciał i organów
pokazujące skutki wywołane przez nowotwór, wylew czy zawał serca. Zmiany w
płucach wywołane przez nikotynę. Plastynaty uprzytamniają oglądającym jak
ważny jest zdrowy tryb życia. Pokazują techniki medyczne np. protezowanie
kości. Stwarzają iluzję udziału w prawdziwej sekcji ludzkich zwłok. Służą
powszechnej oświacie, bez dreszczu śmierci (jak szklany pojemnik z
wyblakłym preparatem formalinowym) za to ze światłem wiedzy i w służbie
życia (wg. von Hagensa).
Istnieje
jednak znaczna grupa oponentów tej „zabawy śmiercią” profesora von Hagensa.
Przeciwników profanacji ludzkich zwłok i odpłatnego wystawia trupów na
widok publiczny. Protestują oni w różny sposób. W Monachium pojawiły się
żądania by wstęp był dozwolony od lat 18. Głosy, że - „… Mistrz Makabry ze
śmierci robi show…”, a nawet żądania - „Hagens do więzienia…!” Dopiero
decyzją sądu profesor otrzymał zgodę na otwarcie wystawy, ale i tak nie
wszystkie preparaty pozwolono mu pokazać. Pominięty został monumentalny
plastynat konia z jeźdźcem, trzymającym w jednej ręce swój mózg, a w
drugiej, dużo mniejszy – mózg zwierzęcia. Największe zainteresowanie
zwiedzających wzbudza plastynat ciała mężczyzny trzymającego w ręku całą
swoją skórę, obrazujący jak ważnym i dużym jest ona organem. Zażenowanie i
szok wzbudza drastyczny preparat ciała kobiety w ciąży, pozbawionej skóry,
z rozciętym brzuchem i ukazanym pięciomiesięcznym płodem.
Ogromne kontrowersje wzbudziła również przeprowadzona przez
profesora Hagensa w Anglii pierwsza publiczna autopsja ludzkich zwłok.
Oglądana przez setki osób obecnych na sali i transmitowana na żywo przez
telewizję! Prasa grzmiała – „to show ze śmierci..!, profanator..!,
horror..!”
Twórca
platynatów i wystawy broni się pytając – „…dlaczego eksperci mają widzieć
więcej niż normalni ludzie? Udowadnia ogromne walory naukowe i dydaktyczne
preparatów. Przypomina też że medycyna od dawien dawna korzysta z ciał
ludzkich dla potrzeb nauki, anatomowie byli jednak bezradni jeśli
zachodziła potrzeba konserwacji ciała lub organów. Przełomem było dopiero
wprowadzenie w 1893 roku formaliny, a – aktualnie – podobnym przełomem
jest technika plastynacji. Również od tysiącleci znane i praktykowane było
mumifikowanie zwłok. Krytycy ekspozycji „KÖRPERWELTEN” zdają się
zapominać, że ludzkie szczątki są od dawna zbierane i wystawiane na widok
publiczny przez duchownych i naukowców. W kościołach - relikwie, w
ossuariach – stosy kości i czaszek. Archeolodzy gromadzą mumie i resztki
ciał z historycznych cmentarzysk… Najlepszą obroną wystawy jest jednak
niespotykane zainteresowanie. Wystawa czynna jest do godziny 22.00, a
bilety wyprzedane. W przeciągu tylko kilku pierwszych tygodni monachijską
wystawę „KÖRPERWELTEN” obejrzało już ponad 500 tys. osób (sic!),
pomimo, że wstęp kosztuje od 12 Euro.
Uchronione przed rozkładem ciała ludzkie tworzą „plastynaty
postaciowe” nie budzące wstrętu oglądających. Wywołują jednak natłok
wrażeń, wymagający duchowego i psychicznego przetrawienia. Początkowe
zaszokowanie często ustępuje potem miejsca agresywnej negacji lub
bezkrytycznemu zachwytowi. Wynika to z różnych aspektów postrzegania,
wykształcenia, przekonań religijnych, wieku i różnic osobowości osób
oglądających eksponaty. Plastynaty, jakkolwiek wyglądają świeżo i
prawdziwie to są perfekcyjnie denaturalizowane, a ekspozycja odtwarza
poniekąd teatr anatomiczny ery nowożytnej. Postacie nawet mają swoje nazwy
np. - Szachista, Fechmistrz, Pływaczka, Biegacz. Z moich obserwacji
reakcji gości wystawy i rozmów z nimi wynika, że laicy w dziedzinie
medycyny, o ile nie odwracają się natychmiast zdjęci przerażeniem i
wstrętem, to po rozwianiu się obaw i lęków, często ulegają wręcz
fascynacji tym, co zostało w prekursorski sposób zatrzymane między
umieraniem a przemijaniem. Fachowcy – lekarze, doceniają wybitne
właściwości dydaktyczne i naukowe preparatów. Wiele osób docenia również
fakt, że dzięki technice plastynacji i wystawie pojawiła się nowa era
demokratyzacji anatomii i przełamano kolejne tabu.
Ekspozycja prawdziwych preparatów ludzkich jest przede
wszystkim zasługą licznych dawców ciał, którzy za życia zadecydowali, że
ich ciało ma służyć kształceniu lekarzy i edukacji laików.
Profesor von Hagens planuje budowę (za sumę
60 mln Euro) „Muzeum Człowieka”, gdzie chce prezentować znacznie większą
ekspozycję swoich plastynatów.
Liczby i fakty:
-
wystawę
obejrzało już kilkanaście milionów osób w Japonii, Austrii, Szwajcarii,
Belgii, Anglii i Niemczech;
-
w
Monachium, w przeciągu miesiąca wystawę obejrzało 500 000 osób;
-
wystawa
jest jak dotąd najczęściej odwiedzaną na świecie;
-
87%
zwiedzających oceniło wystawę pozytywnie, 4% negatywnie”;
-
w
niektórych miastach zainteresowanie wystawą powodowało, że była ona czynna
24 godz/dobę;
-
35%
zwiedzających to studenci i uczniowie;
-
80% osób
chce w przyszłości obchodzić się rozsądniej ze swoim ciałem;
-
52% Niemców
jest za zamknięciem wystawy (głównie nisko wykształcone osoby w wieku
ponad 50 lat).
- co 5 zwiedzający gotów jest potem oddać swoje ciało do
celów naukowych, lub być dawcą organów (!).
Technika plastynacji:
-
poprzez
włożenie obiektu plastynacji do zimnego acetonu zostaje on odwodniony i
odtłuszczony. Wodę i tłuszcz w komórkach zastępuje aceton;
-
preparat
zostaje zakonserwowany w specjalnym płynie (wynalazek prof. Hagensa);
- usuwa się z
preparatu środek chemiczny (aceton) poprzez zastosowanie podciśnienia.
Aceton wrze i stopniowo odparowuje;
-
wykorzystując powstałą różnicę ciśnień, do preparatu (w miejsce acetonu)
wprowadza się roztwór odpowiedniego, utwardzalnego tworzywa sztucznego
(np. kauczuk silikonowy, żywica epoksydowa). Proces postępuje wolno
dlatego struktury tkanek zastają zachowane. Tworzywo dociera do każdej
komórki;
-
następuje
odpowiednia obróbka - cięcie, czyszczenie i kształtowanie poszczególnych
elementów preparatu;
-
ostatecznie
ukształtowany preparat zostaje utwardzony, w zależności od użytego środka,
za pomocą gazu, światła lub ciepła.
… gdy otrzymałem zaproszenie do obejrzenia „tego
typu” wystawy to początkowo żachnąłem się i odmówiłem. Potem jednak
zapoznałem się z obszerną stroną internetową i… - „tłumacząc się obowiązkiem papparazi” –
pojechałem do Monachium. Wystawę obejrzałem dwukrotnie. Solidnie. Raz
przed południem, wraz z tłumem ludzi i potem jeszcze raz, późnym
wieczorem, gdy ulewny deszcz ze śniegiem zdziesiątkował chętnych.
Wyszedłem z sali dopiero koło 23 w nocy. Za pierwszym razem, przepychając
się między wycieczkami szkolnymi, koncentrowałem się na eksponatach i
fotografowaniu, później – już spokojnie – na ludziach oglądających
plastynaty i ich reakcjach. W półmroku sali widziałem i wstręt i zgrozę i
zachwyt i niedowierzanie. Profesor medycyny zwiedzająca wystawę poprosiła
mnie o wykonanie zdjęcia fragmentu twarzy jednego z eksponatów. Pani ta
zajmowała się protezowaniem szczęk po ciężkich wypadkach i to moje zdjęcie
mogło jej bardzo pomóc w pracy. Moja córka – studentka, była zafascynowana
i zdawała się nie pamiętać, że niedawno byli to żywi ludzie. Pewien
starszy pan przeżegnał się nabożnie i wyszedł…Ja – doktor nauk
przyrodniczych, wrażliwy człowiek i katolik, miałem uczucia mieszane.
Doceniłem niewątpliwą i ogromną wartość naukowo-dydaktyczną plastynatów.
Nowatorstwo i precyzję techniki, ale – przyznam się - nie poszedłbym na tę
wystawę gdyby nie obowiązek dziennikarski. Wolałbym odwiedzić słynną
monachijską galerię – Starą Pinakotekę, z moimi ulubionymi obrazami
Murilla... Jakiś chochlik kazał mi też przemnożyć te kilkanaście milionów
zwiedzających przez 12 Euro za bilet i potem cisnął mi się złośliwy tytuł
fotoreportażu „Trupi biznes – zarobić można na wszystkim”!
Bolesław A.
Uryn
Zainteresowanie plastynatami ludzkich zwłok bije wszelkie
rekordy dotychczasowych, najatrakcyjniejszych światowych ekspozycji i
wystaw. I jest to niezaprzeczalny fakt, już powodujący, że nie można
wystawę „KÖRPERWELTEN” pominąć milczeniem.
Czy nam się to podoba, czy nie, pojawiła się nowa era
demokratyzacji anatomii i przełamano kolejne tabu!
♦♦
Prof.
anatomii dr med. Gunther von Hagens, Instytut Plastynacji, Uniwersytet w
Haidelbergu, Niemcy. 56-o letni kreator wystawy “KÖRPERWELTEN” (Świat
Ciał), właściciel patentów techniki plastynacji.
Wystawa KÖRPERWELTEN DIE FASZINATION DES ECHTEN, München,
Arena Olimpiapark, 21.3 - 15.6.2003 .
W okresie pierwszego miesiąca obejrzało ją 500 tysięcy osób.