♦♦ Zobacz więcej zdjęć              KÖRPERWELTEN 

   Aktualnie w Niemczech jest prezentowana wystawa profesora Guntera von Hagensa „Body Worlds - The Anatomical Exhibition of Real Human Bodies”.Ekspozycja jest kontrowersyjna, unikatowa i co najmniej szokująca. Ciekawostką jest również niewyobrażalne zainteresowanie zwiedzających! W przeciągu kilku pierwszych dni obejrzało ją 100 tysięcy osób, a w przeciągu miesiąca – 500 tysięcy! Łącznie wystawę obejrzało już kilkanaście milionów osób.Otrzymałem z Biura Prasowego organizatorów zaproszenie do obejrzenia ekspozycji i – wyjątkowo - zgodę na wykonanie dokumentacji fotograficznej! Skarzystałem z propozycji, ponieważ uważam,, że niezależnie od oceny tego typu eksponatów i idei Wystawy, to stała się ona już na tyle głośnym światowym zjawiskiem, że nie można jej  przemilczeć, a informacja i fotoreportaż mogą zainteresować  polskich Czytelników..                                                                             

dr Bolesław A. URYN

Tytuły z prasy

  • Prof von Hagens – mistrz makabry (Herald Tribune International)

  • Naukowiec i artysta! (Stern)

  • Mistrz Makabry ze śmierci robi show (Stern)

  • Artysta kontrowersyjny (Herald Tribune)

  • W każdym kościele jest większy horror (Passauer Neue Presse)

  • Nic innego… jak śmierć. (Kirche Intern)

  • Zabawa śmiercią (Frankfurter Allgemeine)

  • Fascynujące plastynaty (Orthopädie & Rheuma)

  • „Marionetki śmierci“ (Stern)

  • Wstęp od lat 18. Dzieci oglądają śmierć ! (Süddeutsche Zeitung)

  • Exhibicjonista i profanator (The Sunday Telegraph)

  • Moim zamiarem nie jest makabra – mówi von Hagens. Kontynuuję tradycje Leonarda da Vinci…(Korperspender-News)

  • Mistrz anatomii (Jurnal of Anatomy)

  • High-tech konserwowania ciał: bazą nowoczesnego teatru anatomii (The Lancet)

  • Prof.  Hagens do więzienia? (Körperspender-News)

  • Recykling ludzkich ciał (Guardian)

  • Prowokująca fascynacja anatomią śmierci (Time Magazin)

  • Körperwelten - super mega bombastisch!!! (W. K.)

Prowokująca fascynacja anatomią śmierci
 Profesor Gunter von „Horror
i jego wystawa trupów

 © Copyright & foto by Bolesław A. Uryn

 Wszelkie prawa zastrzeżone!   Allrights reserved!

Anatom z Hajdelbergu – niemiecki profesor Gunter von Hagens[1] - preparuje ludzkie ciała.

Obdziera je ze skóry. Kroi na plastry. Ze śmierci robi show…

 

        Aktualnie w Monachium czynna jest wystawa „KÖRPERWELTEN[2]”. Prezentuje ona anatomiczne preparaty prawdziwych ciał ludzkich. Ponad dwadzieścia  preparatów pełno wymiarowych, około 200 narządów, oraz liczne cienkie na milimetr płaty – przekroje głowy, korpusu i kończyn ludzkich.  Ekspozycja jest szokująca i – co najmniej – unikatowa. Wzbudza ogromne emocje, a kontrowersyjne głosy prasy nakręcają reklamę. Wcześniej w Japonii obejrzało ją  2 742 tys. osób, w Seulu - 2 022 tys., Londynie - 840 tys., Berlinie - 1 390 tys. osób, itp. Ze względu na ogromne zainteresowanie wystawa musi być często czynna przez 24 godz/dobę.

       Prezentowane anatomiczne eksponaty ciał ludzkich wykonane są wynalezioną i opatentowaną przez autora techniką konserwacji i kształtowania, nazwaną „plastynacją”. Polega ona na transformacji fizycznej i chemicznej ciał ludzkich. Technika łączy precyzyjne metody preparacji anatomicznej ze współczesną chemią tworzyw sztucznych. Umożliwia nie tylko trwałą konserwację tkanek i narządów, lecz również całych ciał – wiernie, z niespotykaną dokładnością i  plastycznością. Z zachowaniem ich kształtu, wyglądu i koloru. Krokiem rewolucyjnym jest to, że plastynacja umożliwia odsłonięcie i pokazanie najgłębszych warstw materii aż po rozgałęzienia włosowatych naczyń krwionośnych i układ nerwowy. Preparaty są suche, pozbawione zapachu, twarde i mocne, i nie ulegają żadnym zmianom przez nieograniczony okres czasu. Pozycja w jakiej ostatecznie ciało zostanie ustawione i utwardzone, harmonizuje z koncepcją przekazywanej wiedzy medycznej, bo estetyczno – poglądowe przedstawienie funkcji ciała wymaga dynamicznej jego pozycji.

           Metoda plastynacji tkanek jest w zasadzie prostą. Preparat powstaje w wyniku dwóch procesów wymiany – najpierw cała woda znajdująca się w organizmie zostaje zastąpiona acetonem, który jest następnie wymieniany na roztwór utwardzalnego tworzywa sztucznego. Dociera ono do każdej, najmniejszej komórki. W zależności od użytego tworzywa uzyskuje się preparaty miękkie i elastyczne (przesycone kauczukiem silikonowym) lub twarde i przeźroczyste (żywica epoksydowa). Plastynacja wymaga jednak dużej wiedzy z rozmaitych dziedzin i ogromnej zręczności manualnej. Wyobraźni i pamięci struktur anatomicznych. Szczególnie plastynacja ciał w całości wymaga intelektualnych i technicznych wyżyn twórcy, by z ciała wydobyć za pomocą pęsety, skalpela i lupy zegarmistrzowskiej, szczegóły struktur anatomicznych w sposób pozwalający pokazać ich funkcje w żywym organizmie. Powstanie plastynatowego preparatu jest kosztowne. Wymaga bowiem ogromnego nakładu precyzyjnej pracy (około 1500 godzin).  

            Twórca preparatów i wystawy uważa, że plastynaty są nie tylko doskonałymi materiałami do dydaktyki medycznej, ale  winny być udostępniane ogółowi społeczeństwa, ponieważ na wystawie, człowiek spotyka siebie jako cząstkę natury. Postrzega i rozumie własne ciało. Szczególnie istotne są preparaty otwartych ciał i organów pokazujące skutki wywołane przez nowotwór, wylew czy zawał serca. Zmiany w płucach wywołane przez nikotynę. Plastynaty uprzytamniają oglądającym jak ważny jest zdrowy tryb życia. Pokazują techniki medyczne np. protezowanie kości. Stwarzają iluzję udziału w prawdziwej sekcji ludzkich zwłok. Służą powszechnej oświacie, bez dreszczu śmierci (jak szklany pojemnik z wyblakłym preparatem formalinowym) za to ze światłem wiedzy i w służbie życia (wg. von Hagensa).

           Istnieje jednak znaczna grupa oponentów tej „zabawy śmiercią” profesora von Hagensa. Przeciwników profanacji ludzkich zwłok  i odpłatnego wystawia trupów na widok publiczny. Protestują oni w różny sposób. W Monachium pojawiły się żądania by wstęp był dozwolony od lat 18. Głosy, że - „… Mistrz Makabry ze śmierci robi show…”, a nawet żądania - „Hagens do więzienia…!” Dopiero decyzją sądu profesor otrzymał zgodę na otwarcie wystawy, ale i tak nie wszystkie preparaty pozwolono mu pokazać. Pominięty został monumentalny plastynat konia z jeźdźcem, trzymającym w jednej ręce swój mózg, a w drugiej, dużo mniejszy – mózg zwierzęcia. Największe zainteresowanie zwiedzających wzbudza plastynat ciała mężczyzny trzymającego w ręku całą swoją skórę, obrazujący jak ważnym i dużym jest ona organem. Zażenowanie i szok wzbudza drastyczny preparat ciała kobiety w ciąży, pozbawionej skóry, z rozciętym brzuchem i ukazanym pięciomiesięcznym płodem.

Ogromne kontrowersje wzbudziła również przeprowadzona przez profesora Hagensa w Anglii pierwsza publiczna autopsja ludzkich zwłok. Oglądana przez setki osób obecnych na sali i transmitowana na żywo przez telewizję! Prasa grzmiała – „to show ze śmierci..!, profanator..!, horror..!”

            Twórca platynatów i wystawy broni się pytając – „…dlaczego eksperci mają widzieć więcej niż normalni ludzie? Udowadnia ogromne walory naukowe i dydaktyczne preparatów. Przypomina też że medycyna od dawien dawna korzysta z ciał ludzkich dla potrzeb nauki, anatomowie byli jednak bezradni jeśli zachodziła potrzeba konserwacji ciała lub organów. Przełomem było dopiero wprowadzenie w 1893 roku formaliny, a – aktualnie – podobnym przełomem jest technika plastynacji. Również od tysiącleci znane i praktykowane było mumifikowanie zwłok. Krytycy ekspozycji „KÖRPERWELTEN” zdają się zapominać, że ludzkie szczątki są od dawna zbierane i wystawiane na widok publiczny przez duchownych i naukowców. W kościołach - relikwie, w ossuariach – stosy kości i czaszek. Archeolodzy gromadzą mumie i resztki ciał z historycznych cmentarzysk… Najlepszą obroną wystawy jest jednak niespotykane zainteresowanie. Wystawa czynna jest do godziny 22.00, a bilety wyprzedane. W  przeciągu tylko kilku pierwszych tygodni monachijską wystawę „KÖRPERWELTEN” obejrzało już ponad 500 tys. osób (sic!), pomimo, że wstęp kosztuje od 12 Euro.

Uchronione przed rozkładem ciała ludzkie tworzą „plastynaty postaciowe” nie budzące wstrętu oglądających. Wywołują jednak natłok wrażeń, wymagający duchowego i psychicznego przetrawienia. Początkowe zaszokowanie często ustępuje potem miejsca agresywnej negacji lub bezkrytycznemu zachwytowi. Wynika to z różnych aspektów postrzegania, wykształcenia, przekonań religijnych, wieku i różnic osobowości osób oglądających eksponaty. Plastynaty, jakkolwiek wyglądają świeżo i prawdziwie to są perfekcyjnie denaturalizowane, a ekspozycja odtwarza poniekąd teatr anatomiczny ery nowożytnej. Postacie nawet mają swoje nazwy np. - Szachista, Fechmistrz, Pływaczka, Biegacz. Z moich obserwacji reakcji gości wystawy i rozmów z nimi wynika, że laicy w dziedzinie medycyny, o ile nie odwracają się natychmiast zdjęci przerażeniem i wstrętem, to po rozwianiu się obaw i lęków, często ulegają wręcz  fascynacji tym, co zostało w prekursorski sposób zatrzymane między umieraniem a przemijaniem. Fachowcy – lekarze, doceniają wybitne właściwości dydaktyczne i naukowe preparatów. Wiele osób docenia również fakt, że dzięki technice plastynacji i wystawie pojawiła się nowa era demokratyzacji anatomii i przełamano kolejne tabu.

Ekspozycja prawdziwych preparatów ludzkich jest przede wszystkim zasługą licznych dawców ciał, którzy za życia zadecydowali, że ich ciało ma służyć kształceniu lekarzy i edukacji laików.

Profesor von Hagens planuje budowę (za sumę 60 mln Euro) „Muzeum Człowieka”, gdzie chce prezentować znacznie większą ekspozycję swoich plastynatów. 

      

Liczby i fakty:

-  wystawę obejrzało już kilkanaście milionów osób w Japonii, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Anglii i Niemczech;

-    w Monachium, w przeciągu miesiąca wystawę obejrzało 500 000 osób;

-    wystawa jest jak dotąd najczęściej odwiedzaną na świecie;

-    87% zwiedzających oceniło wystawę pozytywnie, 4% negatywnie”;

-    w niektórych miastach zainteresowanie wystawą powodowało, że była ona czynna 24 godz/dobę;

-    35% zwiedzających to studenci i uczniowie;

-    80% osób chce w przyszłości obchodzić się rozsądniej ze swoim ciałem;

-    52% Niemców jest za zamknięciem wystawy (głównie nisko wykształcone osoby w wieku ponad 50 lat).

-   co 5 zwiedzający gotów jest potem oddać swoje ciało do celów naukowych, lub być dawcą organów (!).

 Technika plastynacji:

-    poprzez włożenie obiektu plastynacji do zimnego acetonu zostaje on odwodniony i odtłuszczony. Wodę i tłuszcz w komórkach zastępuje aceton;

-     preparat zostaje zakonserwowany w specjalnym płynie (wynalazek prof. Hagensa);

-    usuwa się z preparatu środek chemiczny (aceton) poprzez zastosowanie podciśnienia. Aceton wrze i stopniowo odparowuje;

-    wykorzystując powstałą różnicę ciśnień, do preparatu (w miejsce acetonu) wprowadza się roztwór odpowiedniego, utwardzalnego tworzywa sztucznego (np. kauczuk silikonowy, żywica epoksydowa). Proces postępuje wolno dlatego  struktury tkanek zastają zachowane. Tworzywo dociera do każdej komórki;

-     następuje odpowiednia obróbka -  cięcie, czyszczenie i kształtowanie poszczególnych elementów preparatu;

-   ostatecznie ukształtowany preparat zostaje utwardzony, w zależności od użytego środka, za pomocą gazu, światła lub ciepła.

 

… gdy otrzymałem zaproszenie do obejrzenia „tego typu” wystawy to początkowo żachnąłem się i odmówiłem. Potem jednak zapoznałem się z obszerną stroną internetową i… - „tłumacząc się obowiązkiem papparazi” – pojechałem do Monachium.  Wystawę obejrzałem dwukrotnie. Solidnie. Raz przed południem, wraz z tłumem ludzi i potem jeszcze raz, późnym wieczorem, gdy ulewny deszcz ze śniegiem zdziesiątkował chętnych. Wyszedłem z sali dopiero koło 23 w nocy. Za pierwszym razem, przepychając się między wycieczkami szkolnymi, koncentrowałem się na eksponatach i fotografowaniu, później – już spokojnie – na ludziach oglądających plastynaty i ich reakcjach. W półmroku sali widziałem i wstręt i zgrozę i zachwyt i niedowierzanie. Profesor medycyny zwiedzająca wystawę poprosiła mnie o wykonanie zdjęcia fragmentu twarzy jednego z eksponatów. Pani ta zajmowała się protezowaniem szczęk po ciężkich wypadkach i to moje zdjęcie mogło jej bardzo pomóc w pracy. Moja córka – studentka, była zafascynowana i zdawała się nie pamiętać, że niedawno byli to żywi ludzie. Pewien starszy pan przeżegnał się nabożnie i wyszedł…Ja – doktor nauk przyrodniczych, wrażliwy człowiek i katolik, miałem uczucia mieszane. Doceniłem niewątpliwą i ogromną wartość naukowo-dydaktyczną plastynatów. Nowatorstwo i precyzję techniki, ale – przyznam się - nie poszedłbym na tę wystawę gdyby nie obowiązek dziennikarski. Wolałbym odwiedzić słynną monachijską galerię – Starą Pinakotekę,  z moimi ulubionymi obrazami Murilla... Jakiś chochlik kazał mi też przemnożyć te kilkanaście milionów zwiedzających przez 12 Euro za bilet i potem cisnął mi się złośliwy tytuł fotoreportażu „Trupi biznes – zarobić można na wszystkim”!

                                                                                              Bolesław A. Uryn

         Zainteresowanie plastynatami ludzkich zwłok bije wszelkie rekordy dotychczasowych, najatrakcyjniejszych światowych ekspozycji i wystaw. I jest to niezaprzeczalny fakt, już powodujący, że nie można wystawę  „KÖRPERWELTEN” pominąć milczeniem.

 Czy nam się to podoba, czy nie, pojawiła się nowa era demokratyzacji anatomii i przełamano kolejne tabu!         

♦♦ Zobacz więcej zdjęć  

[1] Prof. anatomii dr med. Gunther von Hagens, Instytut Plastynacji, Uniwersytet w Haidelbergu, Niemcy. 56-o letni kreator wystawy “KÖRPERWELTEN” (Świat Ciał), właściciel patentów techniki plastynacji.

[2] Wystawa KÖRPERWELTEN DIE FASZINATION DES ECHTEN, München,  Arena Olimpiapark, 21.3 - 15.6.2003 . W okresie pierwszego miesiąca obejrzało ją 500 tysięcy osób.